wtorek, 26 lipca 2011

Utoya

Wysepka zielona, mała
O dwunastu hektarach -
- Tam groza się rozegrała
Jak w filmowych koszmarach.

Zebrała się młodzież, dzieci,
Mówią o polityce.
Woda błyszczy, słońce świeci,
Daleko są rodzice.

Jezioro łódka przemierza,
W niej groźny wiking płynie.
Co chce zrobić? Co zamierza?
Twierdzi, że każdy zginie.

A jest to człowiek dość młody
O wyglądzie anioła:
Oczy niczym błękit wody,
Jasne włosy, biel czoła.

Idzie ów wiking nieznany
W mundurze policyjnym.
Karabin naładowany
Ma jak zbrodniarz seryjny.

Mówią młodzi politycy:
“Przyszedł, żeby nas chronić!
Był dzisiaj zamach w stolicy,
Trzeba ludności bronić!”

Wtem słodka sielanka pryska.
Słychać głos tego pana:
“Drżyjcie, dzieci! To śmierć przyszła!
Bójcie się SS-mana!”

Potem słychać krzyki, strzały
Przez półtorej godziny.
Pada wciąż polityk mały
Z daleka od rodziny.

Niektórzy skaczą do wody,
Innych to nie pociesza.
Strzela ciągle wiking młody,
A woda z krwią się miesza.

Myśli: “Wyrwę w życia wiośnie
Kwiat młodzieży (tę zgraję)!
Śmierć go wstrzyma i nie wzrośnie,
Nie będzie rządzić krajem!

Herod chciał przez rzeź dzieciątek
Małego zgładzić Zbawcę.
Ja zaś chcę w ten czarny piątek
Przyszłego zabić władcę.

O, cóż znaczy sto tysięcy
Ludzi z interesami?
Moja wiara warta więcej,
Wznoszę się nad łotrami!”

Policja w końcu przybywa,
On się zabrać pozwala.
Norwegów rozpacz przykrywa,
Chęć zemsty się wyzwala.

Ach, nadeszły nowe czasy!
Ten kraj, niegdyś zielony
Jak polany i jak lasy,
Krwią jest dzisiaj splamiony!

Norwegia szlocha, boleje,
Każdy ofiar żałuje.
Sprawca w areszcie się śmieje,
Na wyrok oczekuje.

Mnie również smutek przenika
Oraz wielkie współczucie
Dla rodzin ofiar Breivika.
Czuję w swym sercu kłucie.


Natalia Julia Nowak,
26 lipca 2011 roku

Brak komentarzy: