czwartek, 14 lipca 2011

Diablica z Piekła Kobiet [prześmiewcze opowiadanie]

MOTTO:

“W piekle diabeł jest postacią pozytywną”

Stanisław Jerzy Lec



Jest jedno miejsce, przed którym drży feministyczny ród. Miejsce, które śni im się po nocach i staje przed oczyma na jawie. Miejsce, które wciąż jest na językach, miejsce, które wzbudza niepokój przez sam fakt istnienia. Tym miejscem jest Piekło Kobiet. Ludzkość dowiedziała się o nim dzięki objawieniu proroka Tadeusza Boya-Żeleńskiego.

Zanim jednak przejdę do opisu tego miejsca, chciałabym Wam przedstawić kilka faktów. Zacznę od tego, że Piekło Kobiet to część Piekła. Bo Piekło, moi mili Czytelnicy, jest federacją. W dodatku republiką. Jesteście zszokowani? Zdumieni? Nie dziwota. W szkole i w kościele pewnie wmawiano Wam, że Piekło jest monarchią. Ale to są dane mocno nieaktualne. Owszem, w czasach średniowiecza panowała tutaj monarchia, lecz jakie to ma znaczenie? Polska w średniowieczu też była monarchią… i co z tego?

No, więc Piekło Kobiet stanowi część składową Federacyjnej Republiki Piekła. Takie części składowe są nazywane stanami. Na czele każdego ze stanów stoi gubernator. Gubernatorem Piekła Kobiet jest Mężczyzna. Jak nietrudno się domyślić, Mężczyzna jest facetem. Tak, jest facetem i ma jaja jak berety. Wtajemniczeni mówią o nim, że jest demoniczny i lubuje się w iście piekielnej perwersji. Podobno widziano, jak mu demonice-nałożnice smarują dżemorem…

W Piekle Kobiet, jako w stanie Piekła, istnieją instytucje stanowe i federalne. Największą i najbardziej reprezentatywną instytucją stanową jest Ośrodek Pobytu Przymusowego dla Potępionych Dusz, który przyśnił się kiedyś feministycznej pisarce Margaret Atwood, tyle że w znacznie złagodzonej wersji. Instytucje federalne podlegają głowie państwa, która, naturalnie, nie rządzi nimi bezpośrednio, tylko przez swoich wiernych zauszników.

W tym miejscu wypada napisać, że na czele piekła stoi szatan. Uwaga: szatan to nazwa urzędu, dlatego tak często pisze się to słowo z małej litery. Urząd szatana sprawuje dożywotnio Lucyfer. Oczywiście, Lucyfer jest nieśmiertelny, zatem “dożywotnio” oznacza u niego “wiecznie”. Do najważniejszych osób w Piekle należą również Belzebub, Mefistofeles, Samael (nie mylić z Samuelem!) i Ezekiel (nie mylić z Ezechielem!).

Stolicą Federacyjnej Republiki Piekła jest Inferno. W Infernie znajduje się wiele zabytków i obiektów godnych uwagi, takich jak Pandemonium, siedziba władz. Jest również dużo pomników, na przykład posąg Fridrisia Niczego. Fridriś to jeden z najważniejszych świętych w religii państwowej Piekła, satanizmie. Bo trzeba wam wiedzieć, kochani Czytelnicy, że Piekło posiada własną religię. Głową tego Kościoła jest głowa państwa, czyli szatan. Kościół i państwo szatana, jako byty połączone unią personalną, posiadają wspólny hymn pt. “Ave Satan”.

Jak widać, istnieje w tym kraju swoisty kult jednostki. Jednostki, będącej nie tylko charyzmatycznym przywódcą, ale także symbolem niepodległości. Wódz FRP to bohater rewolucji lucyferiańskiej, na skutek której Piekło uniezależniło się od Nieba jak Stany Zjednoczone od Korony Brytyjskiej. Wszystko zaczęło się od antyboskiego buntu wywołanego przez Lucyfera, ówczesnego anioła. Był on bowiem przeciwny stworzeniu kobiety.

Rebelia doprowadziła do rozlewu krwi, który zakończył się powołaniem do życia nowego państwa - Piekła. Dziś Piekło to prężnie rozwijająca się republika federacyjna, której gospodarka zależy od ziemskiej koniunktury. Im bardziej na Ziemi rozwija się lewicowy Raj, tym bardziej poza Ziemią rozwija się prawicowe Piekło. Tak to wygląda.

Jeśli chodzi o politykę zagraniczną, FRP znajduje się w stanie zimnej wojny z Niebem. Przyczyną takiego stanu rzeczy są zaszłości historyczne, różnice ideologiczne, a także nierozstrzygnięty, trwający od niepamiętnych czasów spór o Czyściec. Zarówno Lucyfer, jak i Bóg chcą mieć ten region dla siebie. Bo i dla Piekła, i dla Nieba miałby on duże znaczenie strategiczne.

Dlaczego o tym wszystkim piszę? Dlaczego Was zasypuję tymi nudnymi informacjami? Ponieważ nie sposób zrozumieć Piekła Kobiet bez zrozumienia samego Piekła. Stan można wszak omawiać tylko w kontekście federacji. O Piekle Kobiet mówi się ostatnio częściej niż o samym Piekle. I to mnie intryguje, albowiem Piekło Kobiet to moja Mała Ojczyzna.

Mam na imię Biesława, dla przyjaciół Biesia. Jestem diablicą, pochodzę z Piekła Kobiet, gdzie przez wiele lat mieszkałam i pracowałam. W 1991 roku federalni wysłali mnie na Ziemię ze specjalną misją, którą muszę wypełniać pod przybranym nazwiskiem Natalia Julia Nowak. Tak więc działam na Ziemi, ale sercem i duszą wciąż jestem w Piekle. Wiem, że sam Lucyfer mnie widzi i że jest ze mnie dumny.

Gdy jestem sama, często powracam myślami do kraju lat dziecinnych. I do mojego ukochanego stanu, Piekła Kobiet. PK to najstraszniejsze miejsce, jakie mogą sobie wyobrazić feministki. Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie kaźnie przygotował potępionym duszom tamtejszy gubernator…

Przede wszystkim dlatego, że w Piekle Kobiet obowiązuje absolutny i bezwzględny zakaz aborcji i antykoncepcji. Potępianki, które trafiają do mojej Małej Ojczyzny, muszą to diabelskie prawo zaakceptować. A jeśli nie chcą, to za karę wypala im się na plecach (ogniem piekielnym!) treść tutejszej “Ustawy o ochronie życia poczętego”.

Potępione dusze są dręczone widokiem swoich ofiar - rozerwanych na strzępy, zakrwawionych i zmiażdżonych nienarodzonych dzieci. W ich uszach rozbrzmiewa zaś płacz miliardów dzieciątek, którym nie pozwolono przyjść na świat. Płacz tak głośny, dramatyczny i chwytający za serce, że aż sprawiający ból, o jakim na Ziemi nikomu się nie śniło.

Kiedy jeszcze żyłam w Piekle, miałam zaszczyt pracować jako strażniczka w Ośrodku Pobytu Przymusowego dla Potępionych Dusz. Dlatego możecie mnie uważać za osobę kompetentną, w pełni upoważnioną do opowiadania o losie potępianek. Piekło Kobiet było miejscem, w którym mogłam realizować swoje pasje. Lubię je wspominać. Lubię sobie przypominać całą moją Ojczyznę, Federacyjną Republikę Piekła, z jej wszystkimi dantejsko-nergalskimi krajobrazami.

Pamiętam, jak siadałam pod wielkim, czarnym drzewem i wkładałam nogi do ognia piekielnego, który rozkosznie pieścił moją skórę. Pamiętam, jak patrzyłam na ciemne niebo, tańczyłam w orzeźwiającym, krwawym deszczu i wdychałam czarowny zapach siarki. Posiadałam perfumy o zapachu trupa pewnej słynnej feministki i słuchałam metalu, a ściślej: odgłosów wydawanych przez żelazne narzędzia tortur.

Karmiłam kruki strzępkami ciał potępianek. Głaskałam cerbery. Śpiewałam growlem w szatańskim chórze. Pisałam wiersze ludzką krwią, modliłam się do św. Fridrisia, pobierałam nauki u najsłynniejszych czarownic i czarnoksiężników. Poza tym, bawiłam się z moimi najlepszymi przyjaciółmi - demonami i chochlikami nacjonalizmu.

Demony nacjonalizmu są dojrzałe, potężne, mroczne i niebezpieczne, chochliki zaś - małe i złośliwe. Te ostatnie często zstępują na Ziemię i urządzają mnóstwo drobnych psot, gdyż diabły płacą im od ilości, a nie od jakości złych uczynków. Jeden z chochlików nieźle namieszał 10 października 2009 r. podczas uroczystości ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Czy pamiętacie przygodę prezydenta Kaczyńskiego z piórem? To właśnie chochlik nacjonalizmu sprawił, iż nie chciało ono pisać!

Ach, wspomnienia… Aż się łezka w oku kręci! Ale ja już nie jestem w Federacyjnej Republice Piekła, tylko na Ziemi… Federalni przysłali mnie tutaj, abym feministkom i aborcjonistkom Piekła Kobiet przychyliła.

Żebym im ciągle przypominała, jak wielką zbrodnią jest mordowanie nienarodzonych dzieci. Żebym im opowiadała o powyrywanych główkach, zmiażdżonych rączkach, otwartych brzuszkach, wyjętych narządach wewnętrznych i zakrwawionej skórze tych niewinnych istot. Żebym zabraniała niewiastom aborcji i antykoncepcji jak wielki gubernator Mężczyzna. Żebym wniosła pewien wkład w budowanie Piekła na Ziemi.

Jestem istotą piekielną, która przyjęła postać człowieka i zamieszkała na Błękitnej Planecie. Moją ziemską Ojczyzną, którą straszliwie kocham, jest Polska, ale pozaziemską - FRP. Po śmierci zamierzam wrócić tam, skąd przybyłam, czyli do krainy ogniem gorejącej. Pragnę pójść do diabła. Ja, istota z Piekła rodem. Diablica Biesława, na Ziemi znana jako Natalia Julia Nowak.


12 lipca 2011 r.

Brak komentarzy: