poniedziałek, 20 czerwca 2011

Rebecca Black, czyli amerykański socrealizm

Czego to mama nie zrobi dla dziecka?

Czy słyszeliście, moi drodzy Czytelnicy, o kimś takim jak Rebecca Black? Jeśli nie, to bardzo chętnie przedstawię Wam tę postać. Rebecca to amerykańska piosenkarka, urodzona 21 czerwca 1997 roku w Anaheim Hills w stanie Kalifornia. Dziewczynka stała się znana w lutym 2011 roku, kiedy to trafił do Internetu jej debiutancki teledysk nakręcony do piosenki “Friday“ - “Piątek“. Aby poznać kulisy tego wydarzenia, wystarczy zajrzeć do angielskojęzycznej Wikipedii, która podaje: “Pod koniec 2010 roku koleżanka z klasy Black i klientka ARK Music Factory, wytwórni płytowej z Los Angeles, opowiedziała jej o firmie. Matka Black zapłaciła ARK Music 4000 dolarów za wyprodukowanie córce video clipu” (tłum. N. J. Nowak).


Najgorsza piosenka wszech czasów

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż filmik “Friday” zdobył ogromną popularność w rekordowo szybkim tempie - już w marcu 2011 roku wirtualny licznik wskazywał miliony wyświetleń teledysku. O Rebecce zaczęły pisać poważne, wysokonakładowe pisma, jednak krytycy muzyczni okrzyknęli “Piątek” najgorszą piosenką wszech czasów. Opinia krytyków była tożsama ze zdaniem Internautów, którzy wystawili utworowi zdecydowanie więcej negatywnych ocen niż pozytywnych.


Szok i przerażenie - teledysk Rebecci usunięty!

W połowie czerwca 2011 roku, kiedy teledysk Black miał na koncie już ponad 167 milionów wyświetleń, zdarzyło się coś dziwnego i niespodziewanego. Ten niezwykle popularny, często parodiowany i przerabiany przez Internautów video clip najzwyczajniej w świecie został usunięty z YouTube! Jeśli wierzyć portalowi TVN24.pl, stało się to na życzenie samej Rebecci. Niestety, panna Black, ku utrapieniu mediów i słuchaczy, nie chce się wypowiadać na ten temat. Czy kiedykolwiek się dowiemy, dlaczego bijący rekordy oglądalności filmik zniknął z cyberprzestrzeni? Czas pokaże!


Lady Gaga popiera Black

Jedno jest pewne: wycofanie teledysku “Friday” z najsłynniejszego serwisu multimedialnego nie stanowi kresu fenomenu młodziutkiej piosenkarki. Dziewczynka, która została nazwana przez Lady Gagę “geniuszem” i wystąpiła w teledysku “Last Friday Night (T.G.I.F.)” Katy Perry, nie może tak po prostu zniknąć ze świadomości społecznej. Rebecca Black wywróciła świat do góry nogami, wywołując jeszcze więcej kontrowersji niż inny nastoletni celebryta, który zyskał sławę dzięki YouTube - Justin Bieber.


Kiepska melodia, amatorskie brzmienie, brzydki głos

“Friday” to piosenka stojąca na wyjątkowo niskim poziomie - posiada ona prostą, prymitywną melodię, a jej warstwa brzmieniowa wydaje się po prostu amatorska. Sama Rebecca śpiewa nieładnie, żeby nie powiedzieć: brzydko. Dziewczynka posiada pospolity, chwilami kwaczący głos i nie wykazuje ponadprzeciętnych umiejętności wokalnych. Nadzwyczajnie słaby jest również tekst utworu, a także niskobudżetowy video clip, który śmieszy odbiorców swoją nieudolnością i banalnością. “Piątek” jest tworem tak nieudanym, że wiele osób zastanawia się, czy przypadkiem nie stanowi on parodii współczesnego popu. Zdezorientowani ludzie pytają innych o zdanie na temat “Friday”, zastanawiają się nad fenomenem panny Black, a interes sam się nakręca.


Podobieństwo do socrealizmu (realizmu socjalistycznego)

Robert Larkowski, nacjonalistyczny publicysta związany z portalem Konserwatyzm.pl, napisał w jednym ze swoich felietonów, że amerykańska popkultura posiada cechy charakterystyczne dla socrealizmu. Jest to opinia niecodzienna i szokująca, lecz jeśli spojrzy się na “Piątek”, to dojdzie się do wniosku, iż pan Larkowski ma sporo racji. Piosenka “Friday” - prosta, naiwna, pogodna i entuzjastyczna - mówi o tym, że w piątkowe przedpołudnie wszyscy wypełniają swoje obowiązki, a wieczorem bawią się w najlepsze. W utworze pojawiają się radosne okrzyki, wyrażające aprobatę dla tego porządku społecznego, występuje też kult w pełni zorganizowanego tygodnia pracy, nauki i odpoczynku.


Video clip i tekst

A teledysk? Cóż, teledysk rozpoczyna się od prezentacji kalendarza Rebecci Black, potem zaś widać, jak nastolatka zrywa się z łóżka i z uśmiechniętą gębą śpiewa:

“Godzina siódma, muszę wstać o poranku
Muszę się odświeżyć, muszę zejść po schodach”


W dalszej części utworu padają głupkowate, niewiele mówiące, ale szalenie entuzjastyczne stwierdzenia typu:

“Jest piątek, piątek
Muszę wziąć się za siebie w piątek
Każdy czeka na weekend, weekend
Piątek, piątek
Wziąć się za siebie w piątek
Każdy czeka na weekend
Imprezować, imprezować (tak!)
Imprezować, imprezować (tak!)
Radość! Radość! Radość! Radość!
Czekamy na weekend”


W jednym z najważniejszych fragmentów piosenki, poprzedzającym rap Pato (producenta “Piątku”), panna Black informuje słuchaczy:

“Wczoraj był czwartek, czwartek
Dzisiaj jest piątek, piątek
Jesteśmy, jesteśmy tacy pobudzeni
Tacy pobudzeni
Zamierzamy mieć dzisiaj bal
Jutro jest sobota
A po niej przychodzi niedziela
Nie chcę, by ten weekend się skończył!”


Co z tego wynika? Sądzę, że zupełnie nic. Tak jak z powtarzającego się kilkakrotnie fragmentu refleksyjnego (“Fikają na przednim siedzeniu. Siedzą na tylnym siedzeniu. Łamię sobie głowę: które siedzenie zająć?”).


Zakończenie

Nie jestem wybitną znawczynią muzyki światowej, więc nie potrafię powiedzieć, czy “Friday” Rebecci Black rzeczywiście jest najgorszą piosenką w historii ludzkości. Nie wiem (i chyba nikt nie wie), czy 5 lat temu w Bułgarii, 10 lat temu w Albanii, 20 lat temu we Francji, 30 lat temu w Holandii, 40 lat temu w Norwegii, 50 lat temu w Kanadzie czy 60 lat temu w Anglii nie nagrano gorszego utworu. Jestem jednak pewna, że “Piątek” to jeden z najsłabszych przebojów ostatnich lat, dorównujący beznadziejnością pieśniom socrealistycznym. Nagranie Rebecci Black wzbudza we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony, nie mam nic przeciwko temu, aby ludzie oddawali się swoim pasjom i spełniali swoje artystyczne marzenia. Z drugiej strony, oburza mnie, że pozbawiona talentu Rebecca jest promowana przez media, a ktoś naprawdę uzdolniony i wyedukowany muzycznie nie może się w żaden sposób przebić.


Natalia Julia Nowak,
20 czerwca 2011 roku

Brak komentarzy: