poniedziałek, 13 czerwca 2011

France Gall - pierwsza Alizee

Jeśli nie wiecie, kim jest France Gall (właśc. Isabelle Genevieve Marie Anne Gall, ur. 1947), to znaczy, że macie poważne braki w edukacji muzycznej. Bo tak się składa, iż France to legenda francuskiego i europejskiego popu. Gall zadebiutowała w roku 1963, a dwa lata później wygrała Konkurs Piosenki Eurowizji (przy czym nie reprezentowała Francji, tylko Luksemburg). Utworem, który przyniósł jej tak poważne zwycięstwo, był niezwykle żywy, rytmiczny, porywający i uzależniający kawałek pt. „Poupée de cire, poupée de son”. W 1965 roku ukazał się również debiutancki winyl France, „Les Sucettes”. Niestety, zabrakło na nim przeboju z Eurowizji.

Na płytę „Les Sucettes” składa się dwanaście krótkich, trwających zazwyczaj dwie i pół minuty piosenek. Wśród nich znajdziemy zarówno kawałki ciepłe, delikatne, sympatyczne i odrobinę świąteczne („Il Neige”), jak i bardziej zadziorne, drapieżne, wyzywające („La Guerre des Chansons”). Natkniemy się także na utwory sentymentalne, odrobinę melancholijne („Bonsoir John John”) oraz na piosenki zawierające elementy folkowe („L'Echo”).

„J'Ai Retrouvé Mon Chien” to utwór brzmiący mocno, śmiało, zdecydowanie, a zarazem wesoło i optymistycznie. „Oh! Quelle Famille” jest wesolutkie, odrobinę uczniowskie i infantylne, ale wpadające w ucho dzięki nadzwyczajnie chwytliwemu refrenowi. „Quand on Est Ensemble” to utwór na otarcie łez - krzepiący, pocieszający, dobry na zakończenie płyty.

Prawdziwym arcydziełem, zarejestrowanym na winylu francuskiej artystki, jest piosenka „Celui Que J'Aime”. Istnieje w niej jakaś magia i metafizyczność, a sama France używa cudownego, głębokiego, przejmującego głosu, który przenosi odbiorcę do innego wymiaru. Pięknie, nastrojowo brzmi również wykorzystana w kompozycji gitara klasyczna.

Najważniejszy utwór z całej płyty, “Les Sucettes”, brzmi słodko, zalotnie i przebojowo - kawałek wpada w ucho, choć nie aż tak jak wspomniane na początku recenzji “Poupée de cire, poupée de son” z Konkursu Piosenki Eurowizji. Ciekawy jest teledysk nakręcony do „Les Sucettes”. Video clip, chociaż prosty i niskobudżetowy, jest bardzo dwuznaczny i prowokacyjny. Pojawiają się w nim bowiem ludzie przebrani za lizaki, jednak te lizaki… no cóż, przypominają męskie genitalia. Również statystki, występujące w filmiku, spożywają słodycze w sposób wzbudzający wiadome skojarzenia. Co do France, podczas śpiewu trzyma ona lizak na sztorc i odrobinę obłudnie się uśmiecha.

Uważam, że debiutancki album Gall to płyta ciekawa i godna polecenia. Nie dlatego, iż jest stara, tylko dlatego, iż naprawdę nieźle brzmi. Dzisiejszemu słuchaczowi twórczość France może się kojarzyć ze starymi, pochodzącymi z płyty “Gourmandises” piosenkami Alizee. Bo i Alizee jest współczesną odpowiedniczką France Gall. Zwróćcie uwagę na to, w jaki sposób Gall śpiewa kawałki “Il Neige” i “Celui Que J'Aime“, a potem porównajcie je z utworami “Parler tout bas” i „A quoi reve une jeune fille” Alizee. To oczywiste, iż starsza artystka jest wzorem dla tej młodszej!

Przyjrzyjcie się też dyskografii obu piosenkarek. Pierwsza płyta France Gall nosi tytuł „Lizaki” („Les Sucettes”), a Alizee - „Łakocie” („Gourmandises”). W video clipie „Les Sucettes” erotyczna prowokacja zostaje osiągnięta dzięki symbolom fallicznym (podłużnym lizakom), zaś w „Gourmandises” - dzięki aluzjom do zakazanego owocu (truskawkom). Kolejna sprawa: fryzura. Starsza artystka nosiła kiedyś proste, sięgające brody włosy z przedziałkiem na środku głowy. Taki wygląd jest charakterystyczny również dla tej młodszej. Co do wieku, France zadebiutowała jako 16-latka (1963 - 1947 = 16), natomiast Alizee jako 16-latka wydała swoje pierwsze CD (2000 - 1984 = 16).

Tak, France Gall to „pierwsza Alizee”… Jeśli ktoś lubi dziewczynę od „Gourmandises”, to pannę od „Les Sucettes” także powinien polubić!


Natalia Julia Nowak,
12 czerwca 2011 roku

Brak komentarzy: