wtorek, 17 sierpnia 2010

Fałszywy patriota

Myślałam, że kochasz swe Państwo,
Że chcesz Jego szczęścia, wolności.
Wierzyłam w twe piękne przemowy
O dumie, honorze, miłości.

Jawiłeś się jako obrońca
I strażnik swej cudnej Krainy.
Do snu utulałeś mą czujność
I w oczy wcierałeś mydliny.

Mówiłeś, że wielbisz Ojczyznę,
Że jesteś Jej sługą, rycerzem.
Darzyłam cię wielkim szacunkiem,
Błądziłam w ufności i wierze.

A ty - niespodzianie, znienacka,
Rzecz godną pogardy zrobiłeś:
Złamałeś przysięgę wierności
I własną Ojczyznę zdradziłeś!

Myślałam, że śnię, więc pragnęłam
Obudzić się z tego koszmaru.
Lecz czyn twój był jawą upiorną
I groźną jak otchłań Tartaru.

Dziś czuję jedynie pogardę
I niechęć do twojej osoby.
Niech los cię ukarze surowo -
- On ma swe sprawdzone sposoby!

Brak komentarzy: